NIE WSZYSTKO CH.
Nauczeni zeszłorocznym doświadczeniem z pojawienia się w Lemon Tree na ostatnią chwilę, tym razem rodzina w komplecie z dwójką najmłodszych adeptów muzyki rozrywkowej, stawiła się na sali jako jedna z pierwszych, dzięki czemu mogliśmy okupować pierwszy stolik pod sceną.
Scena to skromny podest, na którym czekało krzesło, mikrofon, mały wzmacniacz i dwie gitary. Wystarczająca aranżacja dla artysty przez duże A. Występ rozpoczął się od - jak to określił wokalista - piosenki antyalkoholowej na dobry początek weekendu, czyli "Nie Pij Piotrek". Po chwili "Wytrąciłaś" jako kontynuacja repertuaru Elektrycznych Gitar na rozgrzewkę. Już wspominałem, że Sienkiewicz jest mistrzem humoru, ironii i celnej riposty - i tak piosenkę "Ona Jest Pedałem" rozpoczął od zapowiedzi, że wszystkie dzieci teraz śpiewają 😜
Ale nie tylko utwory z macierzystego zespołu pojawiły się w pierwszej części występu. Najpierw Sienkiewicz sięgnął po utwór Jana Kelusa "Ars Longa, Vita Brevis", potem z solowej twórczości "Żal Robota" i numer, który dopiero ma się ukazać, nawiązujący do patologicznego środowiska łowieckiego o nazwijmy to roboczym tytule "Sumienie Lekkie, Serce Czyste", w którym jak zwykle nie zabrakło celnej obserwacji nawiązujących do doniesień medialnych.
Takie hity jak "Co Powie Ryba" czy "Jestem Z Miasta" znają wszyscy więc sala bawiła się znakomicie, ale Kuba wyciągnął też takie perełki jak "Najwyższa Pora" czy "Napady" z repertuaru Gitar co tylko zachęca do sięgnięcia głębiej do twórczości zespołu a nie tylko po Killera i złote przeboje. Moje dzieciaki oczywiście najbardziej czekały na "Dzieci", co nastąpiło na koniec pierwszej części występu, po czym schodzący Sienkiewicz zgodził się na wspólną fotkę, którą już w rodzinnym archiwum ochrzciłem jako "Killerów Trzech". A druga część wciąż była przed nami.
Po 15 minutach przerwy, Sienkiewicz rozpoczął od numeru "Ja Żyję W Bańce". Za chwilę utwór, który zwykle jest grany na finisz, czyli "Koniec" - lecz zgodnie z zapowiedzią artysty, piosenka często jest wykorzystywana do wyganiania niedobitków z imprezy o 3 nad ranem, a zamiar był zgoła inny.
Ponownie mieszały się przeboje Elektrycznych Gitar ("Człowiek Z Liściem", "Spokój Grabarza", "Co Ty Tutaj Robisz?") z pozostałą twórczością artysty ("Pani Bóg", "Piękne Dni", "Łańcuch Życia"). I trzeba pamiętać, że podobnie jak wspomniany już Knopfler, to Sienkiewicz ma bardzo bogatą dyskografię solową.
"Głowy L." artysta zapowiedział jako utwór o charakterze abstrakcyjnym, napisany pod wpływem zasłyszanej piosenki w radiu (jak mniemam z wypowiedzi chodziło o utwór "Paw" grupy Dżem) i w drugiej zwrotce, co jest już niejako tradycją, zmienił tekst na "Głowy Putina znad pianina". A ja nie ustaję w życzeniu, żeby tę głowę ktoś w końcu skutecznie utrącił.
Na koniec części drugiej pojawił się filmowy "Killer", ale warto tu napomknąć, że nie była to jedyna piosenka z tego kinowego hitu lat 90. Wcześniej pojawiło się "Co Powie Ryba?" ze wspomnieniem dla Jerzego Stuhra oraz "W Porównaniu", której chyba nigdy wcześniej na żywo nie słyszałem. Na bisy długo nie czekaliśmy, bo Sienkiewicz zszedł z podestu i wszedł na niego z drugiej strony - to było najszybsze 6 sekund oczekiwania na dodatkowy repertuar.
Wykonanie "A Ty Co?" i "Przewróciło Się" zakończyło trwającą prawie dwie godziny podróż muzyczno-liryczną po różnych tematykach. Takie kameralne występy mają swój niepowtarzalny urok i na pewno nie była to nasza ostatnia wizyta w Lemon Tree. Po występie Sienkiewicz znalazł jeszcze chwilę czasu, żeby z nami porozmawiać i wyraził uznanie, że nasze dzieciaki są wychowywane w duchu muzyki rockowej. Przekazaliśmy mu, że nasza młodzież widziała już Elektryczne Gitary na Torwarze, a ja zaznaczyłem, że występ zespołu w Parku Praskim w połowie lat 90. był dla mnie pierwszym koncertem w życiu. Był to cudownie spędzony wieczór w przemiłym towarzystwie dobrej muzyki i dobrych ludzi.Oby więcej takich bliskich spotkań z artystami.
PS. Jednocześnie było to otwarcie sezonu 2026 dla Asa Koncertowego. A kolejne relacje już niebawem.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz