NO ONE HEARS!
Queens Of The Stone Age to był jeden z głównych celów koncertowych na ten rok i jeden z tych zespołów, których nie miałem jeszcze w koncertowej kolekcji. Od razu zaznaczę, że nie jestem psychofanem i lubię raptem kilka piosenek. W ubiegłym roku namiętnie słuchałem koncertowej wersji "Make It Wit Chu" ze Spidermanem w roli głównej, stąd pojawił się pomysł zobaczenia QOTSA na żywo jak tylko pojawi się jakaś okazja, a ta zjawiła się niezwykle szybko.
Cieszy mnie też fakt, że Warszawa po latach koncertowej posuchy nareszcie zaczęła ściągać fajne koncerty do siebie. Wiadomo, że Torwar największy nie jest i dotychczas wszystko lądowało w Krakowie, Łodzi, Sopocie czy Gliwicach. A teraz Alanis Morisette, Queens Of The Stone Age, kilka polskich zespołów, a na jesieni czeka m.in. Volbeat. Taki zestaw zaspokaja na chwilę obecną moje koncertowe żądze.
